Jak wspierać dziecko w silnych emocjach i jak pomóc dziecku wyrażać złość

Jak wspierać dziecko w silnych emocjach i jak pomóc dziecku wyrażać złość

Jak pomóc dziecku wyrażać złość:

  • domagaj się, aby dziecko mówiło o tym co czuje. Często maluchy reagują agresją, ponieważ nie potrafią wyrazić słowami swojej złości. Możemy modelować takie wypowiedzi dziecka, odzwierciedlając jego emocje słowami: „Rozumiem, że się jesteś zły. Złościsz się, bo nie chcę Ci kupić tej zabawki. Nie krzycz, możesz mi o tym powiedzieć”.
  • mów dziecku o własnych uczuciach, np: „Jestem zły, ponieważ…” albo: „Boję się gdyż…”. Dzięki temu dziecko zrozumie, że należy rozmawiać o uczuciach i o tym, co je powoduje.
  • rozmawiaj z dzieckiem o tym co się z nim działo, gdy atak złości minie i maluch będzie całkowicie spokojny
  • wyjaśniaj, jak poprzez pewne zachowania można skrzywdzić drugiego człowieka. Opisz czego nie wolno robić, jakie ma to skutki
  • rozmawiaj z dzieckiem na temat złości, sytuacji które ją wzbudzają i alternatywnych sposobów na poradzenie sobie z nią, np: „Co możesz zrobić, kiedy ogarnie cię złość?”, „Czy jest jakieś miejsce, w którym często ogarniają cię nieprzyjemne uczucia?”
  • pamiętaj, że dziecko od rodzica uczy się różnych zachowań- także sposobów przeżywania emocji. Jeśli dziecko widzi jak w złości krzyczysz, trzaskasz drzwiami, rzucasz gazetą, itp. bądź pewien, że będzie cię naśladować, dając sobie prawo do podobnego postępowania. Bądź pozytywnym przykładem dla dziecka, jak może radzić sobie ze złością
  • baw się z dzieckiem w „Kiedy jestem zły”. Usiądźcie na podłodze, niech każdy z was po kolei pokaże co robi, kiedy jest zły
  • zaproponuj dziecku namalowanie uczucia, które je ogarnia gdy traci nad sobą panowanie. Zachęć je, aby w trakcie pracy opowiedziało o tym co przeżywa
  • narysuj wspólnie z dzieckiem, różne zachowania ludzi, gdy czują złość (każde na oddzielnej kartce), np. skaczą, krzyczą, niszczą rzeczy, biegają, mówią o tym, idą pojeździć na rowerze. Im więcej wygenerujecie pomysłów, tym lepiej. Następnie podzielcie z dzieckiem rysunki, na te przedstawiające sposoby które kogoś krzywdzą, sprawiają komuś przykrość i na te, które tego nie czynią
  • pozwól dziecku na napady złości, ale niech je okazuje tylko w specjalnie do tego przeznaczonym miejscu. Stwórz w mieszkaniu miejsce, tzw. „kącik złości”, w którym dziecko będzie mogło wyładować swoją złość. Możesz umieścić tam gazety, które może pognieść lub porwać, plastelinę do ugniatania, poduszkę, którą może uderzyć, plastikową osłonę z bąbelkami powietrza. Za każdym razem, gdy czujesz że zbliża się napad złości, zaprowadź dziecka do kącika
  • chwal i nagradzaj dziecko za każdym razem, gdy uda mu się w inny sposób niż poprzez agresywne zachowanie, rozwiązać problem
  • czytaj dziecku bajki, których bohaterami są postacie zmagające się z uczuciem złości i znajdujące sposoby na radzenie sobie z nią. Takimi książkami są np: „Smok Lubomił i tajemnice złości” autorstwa Wojciecha Kołyszko lub „Po co się złościć?” Elżbiety Zubrzyckiej. Możesz sam opowiadać historyjki, w których brakuje zakończenia- dziecko ma wówczas szansę samodzielnego wymyślenia, jak bohater bajki sobie poradził, nie krzywdząc nikogo

Jak wspierać dziecko w silnych emocjach i jak pomóc dziecku wyrażać swoją złość

Jak wspierać dziecko w silnych emocjach?

  1. Zabezpieczyć przestrzeń
    W taki sposób, aby fizycznie nie było możliwe wyrządzenie krzywdy sobie, innym albo uszkodzenie przedmiotów lub siebie o przedmioty znajdujące się w zasięgu.
  2. Sprawdzić swój poziom pobudzenia i stresu
    Jeśli sami jesteśmy w ekstremalnych emocjach, nie będziemy w stanie dać dziecku wsparcia. Mamy być latarnią morską dla statku, który tonie w odmętach oceanicznego sztormu. Mówiąc językiem samoregulacji – to my najpierw musimy odzyskać dostęp do naszego mózgu racjonalnego, żeby móc skorzystać z zasobów empatii, rozumienia sytuacji i spokoju. Dlatego najpierw trzeba zadbać o siebie. Samo zauważenie napięcia ma moc rozluźniania, czasem wystarczą do tego trzy głębokie wdechy.
  3. Wejść w kontakt z dzieckiem przez dostrojenie swojego zachowania
    To jest trochę tak, jakbyśmy mieli do czynienia z rozjuszonym zwierzęciem – musimy zrobić coś na tyle dynamicznego, aby dziecko zarejestrowało naszą obecność w polu uwagi. Tupnąć razem z nim nogą, podniesionym tonem głosu powiedzieć „jesteś wściekły!”, odzwierciedlić dziecka minę albo gesty. Czasem można chwycić poduszkę albo razem z dzieckiem (biorąc go za rękę) kilka razy podskoczyć na materacu lub piłce gimnastycznej. To ma znaczenie z dwóch powodów: dziecko czuje się zauważone oraz zaczyna zauważać nas. To wszystko dzieje się z poziomu ciała, natychmiastowo i bez zbędnych słów czy komentarzy.
  4. Zaprosić dziecko do swojego spokojnego świata
    W myśl analogii latarni morskiej – pomóc dziecku wrócić na stały ląd. Wcześniej to my wypłynęliśmy na jego ocean, żeby nas zauważyło – teraz naszym zadaniem jest bezpiecznie dobić do brzegu. Tak więc po pierwszym kontakcie to rodzic zaczyna nadawać ton dalszym działaniom. Rytmicznie świecić latarenką, „tutaj jest stały ląd, dasz radę dopłynąć”. „Teraz jest sztorm, jesteś wściekły, ale płyniemy we właściwym kierunku”. To jest moment, kiedy być może dziecko pozwoli wziąć się na ręce, więc do uspokajającego tonu głosu możemy dodać kojącą moc dotyku. „Jestem tutaj, jesteś bezpieczny” – ten jednostajny rytm słów teraz być może połączony z fizycznym kołysaniem, przywraca utraconą przez dziecko wewnętrzną równowagę. Oferujemy swój spokój i zaufanie, pokazujemy świat, do którego chwilowo straciło dostęp. Pomagamy mu stopniowo radzić sobie z pobudzeniem. Możemy zacząć głośniej oddychać pogłębiając i wydłużając wydech i zaprosić do tego dziecko. Taki oddech ma moc wyciszania układu współczulnego i aktywacji przywspółczulnego, który jest odpowiedzialny za wygaszanie aktywacji i przywracanie równowagi ciała.
  5. Zaproponować alternatywne rozwiązanie
    Kiedy czujemy, że możliwy jest na powrót kontakt na poziomie werbalnym, możemy zaproponować alternatywne rozwiązanie. Jeśli poszło o niezgodę na lody, może dziecko będzie miało ochotę na ulubiony owoc lub zdrowy mus owocowy. To przekierowuje energię i ma sens tylko wtedy, kiedy naszą intencją jest zaspokojenie potrzeby dziecka (mamy jasność, o jaką chodzi) a nie „zagadanie go” i wyciszenie przez „drobne oszustwo”.
  6. Porozmawiać z dzieckiem
    Na taką rozmowę przychodzi czas na końcu, kiedy jesteśmy już bezpieczni i spokojni na stałym lądzie. A najlepiej po jakimś czasie, np. wieczorem tuż przed ostatnim etapem wieczornych rytuałów, kiedy jesteśmy zupełnie rozluźnieni. Warto zapytać dziecko o jego pamięć i rozumienie sytuacji oraz podarować mu własne obserwacje. Ważne żeby powstrzymać się od oceny tej sytuacji oraz zachowania dziecka. To nie służy ani budowaniu kontaktu ani tym bardziej szukaniu rozwiązań. Warto pomóc dziecku nazwać zarówno towarzyszące emocje, jak i rozpoznać „stresory”, czyli elementy sytuacji, które stały się przyczyną nadmiernego pobudzenia.